Życiorys Władysława Kawy

Życiorys Władysława Kawy

- fragm. pracy konkursowej

„ Władysław Kawa- jeniec dwóch Rosji”

koffffePrzeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.

Gdy 15 sierpnia roku 1891 w Przemyślu, w ówczesnym województwie lwowskim, w rodzinie Kawów, na świat przyszedł chłopiec, nikt jeszcze nie przypuszczał, że przyjdzie mu zginąć w katyńskim lesie i to przedwcześnie, bo w wieku 48 lat. Na imię dano  mu Władysław, po ojcu, wychowano go starannie, w duchu polskiego patriotyzmu, choć kraju przecież nie było na mapie.

Osiemnastoletni Władysław Kawa 25 maja 1901 roku przystąpił do egzaminu dojrzałości w  gimnazjum klasycznym  w Przemyślu, a następnie zaczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. W wojsku austriackim odbył jednoroczną służbę obowiązkową. Swoją pierwszą pracę znalazł w trakcie studiów w Krakowie w styczniu roku 1914. Otrzymał wówczas posadę zastępcy nauczyciela w filii gimnazjum św. Jacka.

*

Kiedy rozpoczęto działania wojenne Władysław Kawa został zmobilizowany jako poddany cesarza Austrii do wojska. Był podchorążym piechoty; walczył na różnych frontach I wojny światowej, a wzięty do niewoli rosyjskiej został zesłany na Syberię.  Tam zastała go rewolucja październikowa 1917 roku. Gdy carskie wojsko pilnie potrzebowało wzmocnienia swojej armii nadarzyła się okazja, aby wyrwać się z zesłania. Władysław Kawa z niej skorzystał. Został podporucznikiem 5 Dywizji Syberyjskiej, jednostki polskiej utworzonej z uciekinierów, zesłańców i jeńców wojennych wywiezionych na Syberię. Do tej formacji zgłosił się ochotniczo, aby walczyć z bolszewikami. Drugi raz dostał się do niewoli rosyjskiej 1 listopada 1918 r. Tym razem stał się jeńcem czerwonogwardzistów i ponownie skazany na zsyłkę na Syberię.    Dlatego w naszej pracy nazwaliśmy Władysława Kawę jeńcem dwóch Rosji.

*

Przez prawie cztery lata nasz bohater przebywał w Irkucku, gdzie utworzył Polskie Gimnazjum Realne dla dzieci rodaków rozłączonych z ojczyzną. Pracował tam jako  pedagog szkolny i nauczyciel. Sporządził ciekawe sprawozdanie z tamtego okresu, w którym opisuje między innymi prześladowania jakich doznawali wszyscy ze strony bolszewickiej władzy. Pisze że wiele osób znikało w nocy nie wiadomo gdzie, a w więzieniu często całą noc słychać było silniki ciężarowych samochodów, uruchamianych po to ,aby zagłuszyć odgłosy strzałów potajemnych egzekucji. Tą samą metodę będzie stosowało NKWD czterdzieści lat później mordując polskich oficerów.

*

Władysław Kawa powrócił  do Polski w październiku 1922 i osiedlił  się w Mielcu.    Po niedługim czasie wznowił  i dokończył przerwane studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uzyskał uprawnienia nauczycielskie z języka polskiego i filologii klasycznej. Od roku 1922 do 1937 pracował w Państwowym Gimnazjum imienia Stanisława Konarskiego w Mielcu. Jako profesor gimnazjalny wykładał łacinę, język polski i propedeutykę filozofii. Z czasem zajął miejsce sekretarza dyrekcji, a potem nawet dyrektora szkoły w roku szkolnym 1931 do 1932 roku. Znał pięć języków: angielski, niemiecki, włoski, francuski i rosyjski.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że profesor Kawa zawsze chętnie udzielał się społecznie, w 1932 został prezesem koła Towarzystwa Szkoły Ludowej, założył Towarzystwo Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego i był nauczycielem w tej szkole, działał w Stowarzyszeniu Popierania Szkół Zawodowych i w spółdzielni ,,Konsum”.

*

Przez półtora roku (styczeń 1923 – wrzesień 1924) był  komendantem hufca Związku Harcerstwa Polskiego w Mielcu i na tym polu znowu zasłużył się jako pasjonat działalności społecznej. Propagował turystykę i krajoznawstwo oraz pomagał harcerskiej działalności wydawniczej.

W uznaniu jego zasług dla Ojczyzny jeszcze z lat wojny i zesłania oraz z lat wytężonej pracy w Mielcu, w 1929 roku władze państwa przyznały mu prawo do Medalu Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości.

Władysław Kawa od powrotu z Rosji do wybuchu II Wojny Światowej był rezerwistą Wojska Polskiego w stopniu podporucznika piechoty.

Był  dwukrotnie żonaty – najpierw z Felicją z Szeszów,
a następnie z Szenorą Trojanowską. Nie miał dzieci.

W roku 1937,  Władysław przeniósł się do Końskich i pracował w tamtejszym gimnazjum do wybuchu wojny.

Wtedy nastąpiła mobilizacja rezerwistów Wojska Polskiego i być może podporucznik Kawa dostał  się do Oddziału Zapasowego 23 Dywizji Piechoty Armii ,,Kraków”, ale nie da się tego potwierdzić, gdyż w ewidencji brakuje imienia.

*

W czasie kampanii wrześniowej ppor. Kawa znalazł się w okolicy wschodniej granicy Polski i wpadł w ręce sowietów. Został  przekazany przez Armię Czerwoną organom NKWD i wywieziony do obozu w Kozielsku.

O życiu profesora Kawy w obozie jenieckim wiemy niewiele. Współtowarzysz niedoli major Solski pisze o profesorze w liście do swojej żony:
” Rzecz nadzwyczajna: w dniu 4.11 spotkałem profesora Kawę Władysława, wujka żony (Danki) ożenionego z Szenorą Trojanowską (matką Zbyszka Trojanowskiego
z korpusu gen. Andersa).”

Inny jeniec zapisał w swoim pamiętniku, że profesor Kawa prowadził  w lutym odczyt o teogonii Greków, zaś 2 marca o stosunkach politycznych.

*

Jak wszyscy jeńcy Kozielska i Władysław Kawa wierzył, że po tej przejściowej niewoli wydostaną się w końcu z ZSRR i powrócą do rodzin w Polsce. A oto, zamiast decyzji o uwolnieniu zapadła wkrótce (5 marca ) decyzja o uśmierceniu prawie  wszystkich jeńców.

Podporucznik Władysław Kawa najprawdopodobniej spał, kiedy
w nocy z 29 na 30 kwietnia 1940 roku został wydany rozkaz  wysłania kolejnego transportu do Katynia. Nie spodziewał się zapewne, że tym transportem pojedzie po śmierć. Był to transport nr XVIII, a na liście wywozowej znajduje się również Stanisław Swianiewicz, który w ostatniej chwili na stacji Gniezdowo został przez NKWD wyłączony z transportu i po zwolnieniu z niewoli sowieckiej opisał w szczegółach wysyłkę tego transportu do Katynia.

Jeńców wsadzono w pociąg, który 30 kwietnia dotarł do stacji Gniazdowo, skąd enkawudziści zabrali polskich oficerów do Lasu Katyńskiego. Tam  dokładnie 69 lat temu dokonała się największa zbrodnia…

Profesor Państwowego Gimnazjum im. S. Konarskiego w Mielcu Władysław Kawa, podporucznik, żołnierz Wojska Polskiego, został zamordowany strzałem w tył głowy z broni Walter przez NKWD.

Jego ciało strącono do masowej mogiły, a po trzech latach ekshumowano, gdy zbrodnia katyńska wyszła na jaw. Ale nie rozpoznano wtedy, że to Władysław Kawa został  tam pogrzebany, gdyż niemiecka komisja mylnie odczytała zapiski odnalezione w kieszeniach munduru.

Odkrycia tego dokonał dopiero pan Edward Michocki, który badał tę sprawę wiele lat po wojnie. Dzięki niemu Władysław Kawa nie jest anonimową  ofiarą Katynia.

Mamy nadzieję, że pamięć o profesorze- harcerzu i działaczu-będzie trwać w młodych pokoleniach.

…Za co właściwie umarłeś, człowieku?

Za narodowość? Czy za świętą  sprawę?

I na co tobie dzisiaj, po pół wieku,

Języki lawy, mokrej i plugawej?

Ciebie pogrzebią w zastygłej pościeli,Hymn odegrają i wygłoszą  mowy.My nadal tyle będziemy wiedzieli,Ile nam Pan Bóg przykazał  surowy.

Że żyć tak trzeba, jakby chwila każda

Była ostatnią, którą  poznajemy,

A lot wysoki, choć z dala od gniazda,

Zawsze się kończy na rodzinnej ziemi.

Ewa Stawicka (1990)

Zapraszamy do obejrzenia prezentacji o zbrodni katyńskiej.